czwartek, 10 września 2020

Girlanda z resztek

Witajcie po dłuższej przerwie


Prace remontowe i ogrodowe zabrały mi dużo czasu. Nim obejrzałam się , minęły dwa miesiące od ostatniego wpisu.


Dzisiaj przedstawiam girlandę , którą wykonałam  z pastelowych resztek. Elementy girlandy wydziergałam podwójnie.























@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@


W tym roku posadziłam trochę kwiatów na rabatki. Do tej pory kwiaty miałam tylko w donicach i różnych pojemnikach. 


Na schodach przy wejściu zawsze stoją pelargonie. W tym roku kolor czerwony zmieniłam na różowy.













W donicach mieszanka gatunków















Altanę obsadziłam granatowymi ostróżkami. Nawet zakwitły.





































Przed starą obórką rosły różne krzewy. Wszystkie wycięliśmy . Zostawiliśmy tylko ostrokrzew.
Obok posadziłam hortensje .



Przez remont trawa zniszczona i puste miejsca będziemy obsiewać.










Pięknie zakwitły .






Ostróżki miały być granatowe , a zakwitły na fioletowo i biało. 











Wśród ostróżek zaplątał się słonecznik ozdobny.







Podczas mojego pobytu zagranicą , urodziła nam się wnuczka 🧡🧡🧡🧡🧡🧡🧡🧡 i to było to bardzo radosne wydarzenie o którym Wam pisałam. Zobaczyłam ją dopiero po dwóch miesiącach. Musiałam przetrawić słowo babcia. Trochę potrwało zanim się przyzwyczaiłam . Ja i babcia ?? czy to możliwe ?? przecież wydaje się , że niedawno mój syn był jeszcze malutki ........ i tak mija życie . Nim się obejrzymy , a tu już zaczynają siwieć włosy.

Nasza wnuczka Adelajda













Na parapetach okiennych jak zwykle czerwone pelargonie. W sieni pojawił się wózek Adelki.




Kochani dziękuję , że mimo mojej nieobecności zaglądacie . Zasyłam Wam moc uścisków i pozdrawiam gorąco

Marysia

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Girlanda


Witajcie !

Przedstawiam girlandę , którą wykonałam z resztek na moim wyjeździe. 
















Na pieńku nalewka wiśniowa , którą degustowałam


@@@@@@@@@@@@@@@

Po powrocie do kraju  musiałam się zaklimatyzować , a potem rzuciłam się w wir pracy . Dopiero teraz znalazlam czas i ochotę na napisanie posta.
Kochani dziękuję Wam za wszystkie troskliwe komentarze i wszystkie miłe słowa. Stare , ale jakże zawsze aktualne powiedzenie . Wszędzie dobrze , ale w domu najlepiej 😊😉😉
 Mamy  dużo sprzątania poremontowego , którego ostatni zaplanowany etap jeszcze trwa. 

Zebraliśmy wiśnie , których w tym roku było znacznie mniej niż zwykle. Dwa wiaderka pięciolitrowe. Zasypałam je cukrem i zawekowałam. Nie robiliśmy w tym roku nalewki , bo mamy duży zapas .
















Prawie codziennie suszę jabłka , które spadły na ziemię.






Pisałam w ostatnim wpisie , że podczas mojej nieobecności w domu zdarzyły się dwie rzeczy bardzo smutna i bardzo radosna.
Zacznę od smutnej.

Odszedł nasz piesek Filuś , którego często Wam go pokazywałam. Mąż rano jak zwykle poszedł na spacer z psami. Wchodząc do lasu zaczął padać deszcz , a więc założyl kaptur na głowę i w pośpiechu wrócił do domu . Po powrocie zobaczył , że nie ma Filusia . Szukał go z synem dwa dni bez skutku. Stare psy zawsze umierają poza swoim gniazdem . Myślę , że w tym wypadku było tak samo . Filuś wiedział , że to jego ostatni dzień . Czekał tylko na ostatni spacer. Przeżyliśmy bardzo jego stratę ....... 😥😥😥


Taki zostanie w naszej pamięci






Nuki został sam


Jeszcze raz dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Życzę Wam dobrego tygodnia i miłych letnich chwil gdziekolwiek jesteście

Ściskam serdecznie

Marysia


sobota, 27 czerwca 2020

Powrót


Witajcie !

Dzień dobry po dłuższej nieobecności.

Pandemia zastała mnie  zagranicą . Od lat wyjeżdżam od czasu do czasu na dwumiesięczne kontrakty do Francji lub Belgii . Opiekuję się seniorami. Znam język francuski i dlatego w grę wchodzą te kraje. Przed świętami miałam wrócić do Polski . Bałam się podróży  i zarażenia się w jej trakcie. Z rodziną zadecydowaliśmy , że zostaję zagranicą do momentu zakończenia epidemii. Potem niespodziewanie zamknięto granice i jestem tu do teraz.

Mam już bilet na powrót 8 lipca 😊😊

Pisanie bloga przerwałam , bo udzieliła mi się ogólna panika. Tutaj mimo wysokiej liczby  zgonów i zakażeń nie było paniki. Maseczki były zalecane , a nie obowiązkowe. Ludzie spacerowali , jeździli na rowerach. Wszędzie był dystans. Wchodząc na portale polskie tak się nakręcałam złymi emocjami i paniką , że mało co nie wpadłam w depresję.

Przez ten czas robótkowo nie próżnowałam.
Wzięłam ze sobą wszystkie resztki włóczek , aby je wykorzystać. Wykonałam chustę , dwie girlandy . Jedną do ogrodu ,  drugą do mojej pracowni , którą będę urządzać po powrocie.
Skończyły mi się włóczki , a pobyt jeszcze nie .
Cóż zrobić , aby czas szybciej zleciał. Wpadłam na pomysł i pocięłam prześcieradło na mniejsze i większe kawałki. Miałam zapas mulin i kordonków . Haftowałam prawie przez cały pobyt co pokażę w następnych postach.

Przed świętami w marcu zrobiłam parę zdjęć w centrum Brukseli , którymi chcę się z Wami podzielić. Był wtedy pochmurny i deszczowy dzień. Robiłam zdjęcia  w deszczu i myślalam , że rzadko można zobaczyć taki pusty plac. Potem w czasie pandemii było to normalne.

La Grande Place 
Ratusz

















Słynny Manneken pis
Statuetka chłopca jest często ubierana na różne okazje . Akurat to zdjęcie jest starsze , bo robiłam je podczas ostatniego piłkarskiego Euro. Figurka jest ubrana w strój pilkarski sławnej drużyny Czerwone Diabły



Les Galeries Royales Saint Hubert
Galeria z eksluzywnymi butikami



Koronki belgijskie



Czekoladki














Zrobiłam zdjęcie szokujących cen rolexów







Pałac Narodów



Parc Cinquantenaire z muzeum sztuki i wojska






Budynki europejskie








i ja 


W domu mój mąż dzielnie sam kontynuuje remont i wykańcza moją pracownię. Podczas mojej nieobecności miały miejsca dwa wydarzenia. Jedno bardzo smutne , a drugie bardzo radosne . O tym w następnych postach.

Siedzę na walizce i odliczam powoli dni do wyjazdu

Kochani dziękuję za wszystkie komentarze i zapytania co u mnie słychać . Ten post wszystko Wam wyjaśnił . Mam się dobrze .

Pozdrawiam Was serdecznie jeszcze z Brukseli

💖💙💚💜💔💗  Marysia